poniedziałek, 30 września 2013

wyniki wyzwania z kawą

 tym razem było burzliwe głosowanie....ciężko było wybrać tą jedną z pośród tylu cudnych prac, za które wam bardzo dziękujemy!
ale udało się i mamy zwycięzce.....
jest nią praca 


gratulacje!!!!!
i oczywiscie tradycyjnie- banerek dla ciebie:)
prosimy o kontakt w sprawie przesłania nagrody: namaste.kontakt@poczta.pl


chciałabym jeszcze wyróżnić pracę z blogu  Myszowo mi..  - ciebie również proszę o kontakt pod naszego maila:)

jeszcze raz dziękujemy za wspaniałe prace:)

9 komentarzy:

Czarownica pisze...

Super. Dla mnie praca misiowki była cudowna i oryginalna:)

Myszy pisze...

O kurcze, nawet nie zauważyłam ! Super :D Dziękuję. Maciejkowemu Zaciszu gratuluję zasłużonej wygranej, jak zobaczyłam pracę to poznałam swoją głowę..... Napis "Wytchnienia" w 100 % trafiony ;-))

Udomowiona. Bellanetka. pisze...

Powiem tak - nie wiem na jakiej zasadzie oceniałyście kartki, które zajęły pierwsze miejsca w konkursie, ale jestem pewna, że zadziało się tutaj jakieś koleżeństwo, bo wystarczy porównać pracę http://kleksowy.blogspot.com/2013/09/witajcie-wieczornie.html z tymi które wygrały i zobaczyć jakie komentarze zebrała praca zrobiona przez autorkę filiżanki, a jakie kartki wygrane. Wy wybieracie jakąś ładną, ale banalną kartkę, która została zrobiona w kilka minut, a nie prawdziwe dzieła sztuki. Dla mnie osobiście poziom takich konkursów jest żałosny. Szkoda czasu.

Ela 17 pisze...

Macie prawo wybrac taką pracę jaka wam się podoba ale ja także uwazam że filiżanka była piekna i na temat i jej autorka włożyła w nią sporo pracy a nawet nie dostała wyróżnienia popieram poprzedniczkę.

maciejkowe zacisze pisze...

Czytając komentarz Udomowionej. Bellanetki zrobiło mi się kilka razy po prostu przykro i poczułam się niejako wywołana do odpowiedzi. Dlatego pozwolę sobie na kilka (może kilkanaście zdań).
Podobnie jak autorka tego komentarza jestem zaskoczona, że wygrałam to wyzwanie, choć pewnie zaskoczenie to wywołało we mnie zupełnie inne uczucia… No właśnie, o uczucia tu chyba mi chodzi. Mamy prawo być źli, zaskoczeni, zawiedzeni – z różnych względów. Tak po prostu jest, że się złościmy, jest nam przykro, smutno - lub przeciwnie – czujemy się przyjemnie, radośnie. I temu się nie dziwię. Mogły się w Tobie pojawić takie uczucia. Tym bardziej, jeśli wymieniona przez Ciebie praca była Twoją faworytką. Poczułaś się po prostu zawiedziona. Natomiast zdanie „ że zadziało się tutaj jakieś koleżeństwo” jest już oskarżeniem a nie prezentacją swoich uczuć. To jest pomówienie. Tym bardziej, że z całą stanowczością mogę zaręczyć, że żadnej z dziewczyn z Namaste nie znam osobiście, więc tym bardziej, nie mogę być ich koleżanką.
Użyłaś wyrażenia „prawdziwe dzieła sztuki”. Myślę, że tak naprawdę to dzieł sztuki wśród nas nie ma lub jest ich bardzo, bardzo mało. Wszystkie uprawiamy amatorszczyznę – bo ile z nas jest tak naprawdę artystkami z krwi i kości ( powołanie, talent, szkoła)? Ale jest to piękna amatorszczyzna, przez bardzo duże A, bo faktycznie jest w tych pracach tyle piękna, wrażliwości, zdolności przeróżnych. Pytanie tylko co dla kogo jest piękne? Moglibyśmy poprosić dziewczyny z jury o to, by powiedziały czym kierowały się przy wyborze prac. Na niektórych blogach z góry wiadomo, jaki kierunek jury obierze – np. blogi mediowe, albo stemplowe itp., na innych nie. Ale pojęcie tego, co jest piękne, ładne, oryginalne jest bardzo względne. Jednym podobają się prace potargane, luźne, oryginalne, innym czyściutkie i równiutkie. Jednych zachwyca ilość włożonej pracy, a innych to, „coś”, czego tak do końca nie potrafimy nawet nazwać – klimat, słowo, kolor, coś co nas poruszy, dotknie naszego wnętrza…
Powiem Ci, że tak było z moją kartką. Planowałam zrobić zupełnie inną pracę, a tu nagle jakoś wpadła mi w ręce pewna grafika, do tego doszły moje emocje, to, jak tego dnia się czułam… i jakoś tak się samo potoczyło. Osobiście moja kartka mi samej spodobała się za to, że wyrażała coś więcej ze mnie, a nie często mi się to udaje. Nie była cudem, ale coś w sobie miała. I zapewniam – nie zrobiłam jej w ciągu pięciu minut!:)
I już na koniec – nie musimy brać udziału w tego rodzaju konkursach, ale biorąc w nich udział zgadzamy się na pewne zasady. To do jury należy ostateczny głos. Możemy się z nim nie zgadzać, nawet możemy wyrażać swoje zdanie, że coś nam się nie podoba, że czujemy się z tym źle. Natomiast pochopne oskarżenia i pomówienia są krzywdzące i obrażające – myślę tu nie o sobie a o dziewczynach z jury.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Mam nadzieję, że byłam w miarę delikatna.
Gosia Maciejko

rachel pisze...

widzę ze rozszalała się tu dyskusja i oczywiscie macie prawo...ale tak jak już do każdej z was napisałam- każdy z nas ma inny gust i wy będąc na naszym miejscu głosowałybyście na inną pracę i nie było by to nic złego....maszyna losująca natomiast sama wybiera- czy się komuś podoba czy nie....my robimy to sami.... na każdym blogu wyznaniowym działa to inaczej lub podobnie, nie zawsze zgadzamy się z wyborem tej pracy która wygrała, ale proszę- nie oskarżajmy odrazu o jakieś kumoterstwo- bo to raczej nie jest grzeczne- i podkreślam - nigdy nie wchodzi w grę żadne "po znajomości"
dodam tyle- udział w naszych wyzwaniach jest dobrowolny!

Myszy pisze...

I przykro się zrobiło.. zrobiłam dopiero kilka kartek, nie zdążyłam u nikogo zrobić zakupów, ani nabyć znajomości. Widzę jednak, że ten świat nie jest wolny od zawiści, szkoda. Wszystkie prace są piękne, niektóre poza możliwościami i umiejętnościami wielu z nas. Ktoś, kto nie ma wielkich zdolności i pieniędzy na profesjonalne materiały wg Pań nie ma co startować? To nie znaczy, że się nie staramy i robimy na odwal w dwie minuty. Być może moja kartka tyle zajmie ekspertce, ale ja nią jeszcze nie jestem. Straciłam ochotę się tu pojawiać, więc nie będę robiła już konkurencji Waszym koleżankom. Bo nie rozmumiem kto tu kumoterstwo uprawia :-(

Myszy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Myszy pisze...

....a to, że mam na blogu niewielu, ale za dobrych znajomych, od których nie wymagam uroczych komentarzy, nie powinno być chyba kryterium jakiejkolwiek oceny. Tym bardziej nie na miejscu jest porównywanie, co kto ma w komentarzach na swoich blogach...