środa, 7 stycznia 2015

Mroźna kartka i kurs na kwiatek

Kochani, dzisiaj moja pierwsza inspiracja dla NAMASTE.
Przede wszystkim chciałabym serdecznie podziękować za zaufanie  jakim mnie obdarzono.
Ze swej strony postaram się go nie zawieść.
Bardzo się cieszę, że jestem wśród tak uzdolnionych koleżanek :)

Dzisiaj przygotowałam dla Was karteczkę z kwiatami z szarego papieru czerpanego Namaste. Niżej opisałam też jak takie kwiaty wykonać. Mam nadzieję że skorzystacie :).

A teraz już zdjęcia kartki. Wyszła dosyć mroźna, ale to przecież zima :).






Aby wykonać takie kwiaty będziemy potrzebować:

- papier czerpany NAMASTE w kolorze szarym,
- stemple Agaterii o te klik,
- puder biały do embossingu na gorąco,
- tusz bezbarwny do embossingu na gorąco,
- nagrzewnica,
- nożyczki,
- kuleczki do wklejenia w środek kwiatków (ja wykorzystałam kiście winogron, kupionych dawno, dawno w kwiaciarni),
- klej np. Magic,
- brokat (ja użyłam mało błyszczącego, drobnego brokatu),
- chęci do kwiatkowania i zaczynamy :).


Papier czerpany połóżmy na czymś równym, aby stemple odbiły nam się w miarę równo i w całości.
Stemple (widzicie je na zdjęciu), przymocowane do bloczka akrylowego (możecie zastąpić płytą do nagrywania), należy dokładnie pokryć tuszem do embossingu na gorąco (u mnie jest już dosyć zużyty :) ale daje radę). Czynność tę wykonujemy identycznie jak przy pokrywaniu zwykłym tuszem. Tutaj jest tylko mały kłopot, ponieważ tuszu bezbarwnego nie widać na stemplach, dla pewności powtórzmy czynność kilka razy. Teraz dokładnie odbijmy stempel na papierze. Na papierze pojawią się lekkie jakby trozkę tłuste zarysy stempla.


Tak przygotowany papier należy od razu posypać pudrem do embossingu, który przylgnie w miejscach gdzie odbity został stempel. Teraz delikatnie strzepmy pozostały puder i wsypmy z powrotem do słoiczka. Nadmiar pudru zostanie dokładnie usunięty jeżeli przytrzymując papier w powietrzy popukamy delikatnie palcami od spodu. Osoby które nie miały jeszcze do czynienia z embossingiem na gorąco zachęcam do poszukania kursików w sieci, jest ich całe mnóstwo :).

Na zdjęciu niżej odbite stemple, posypane pudrem.


Za pomocą ciepła roztopimy puder, który trwale zostanie w ten sposób połączony z papierem. W tym celu użyjemy nagrzewnicy, kierując strumień gorącego powietrza na nasz wzór. Czynność ta powinna trwać kilkanaście sekund. Jest to uzależnione od właściwości papieru. To czy puder jest w całości stopiony będzie bardzo dokładnie widać w przypadku białego pudru ponieważ stanie się on bardziej wyrazisty niż ten niestopiony. Pamiętajcie, że po stopieniu jest on bardzo gorący i odradzam dotykanie go w tym momencie palcami.
Niżej nasze kwiatki ze stopionym już pudrem.


Czynność powtarzamy kilka razy aby uzyskać potrzebną nam ilość elementów. Ja przeważnie stempluję w ten sposób całą kartkę  papieru A4.
Kolejną czynnością jest wycięcie poszczególnych elementów nożyczkami (po przerywanych liniach stempla), nadcinając jednocześnie każde łączenie płatków w kierunku środka. Nie musimy wycinać idealnie.


Teraz czas na wodę, która spryskujemy nasze kwiatki (dwa, trzy razy z atomizera).



Po odczekaniu ok. minuty (aż papier wchłonie wodę i stanie się bardziej plastyczny), składamy nasz kwiatek wzorem do wewnątrz tak by widoczny był tylko jeden płatek i przy pomocy szczypiec lub pęsety zginamy go w kilku miejscach.




Po wykonaniu tej czynności płatki należy delikatnie rozłożyć tak, aby nie utracić efektów zaginania. Pozostawić do wyschnięcia.


Pozostaje nam tylko poskładać kwiatuchy w całość. Na jeden będziemy potrzebować trzy lub cztery wycięte warstwy - w zależności od wielkości kwiatka.
Jak pewnie zauważyliście stemple, których używam mają trzy różne wielkości. I tak na kwiatek mały: dwa najmniejsze i dwa średnie elementy. Na duży dwa średnie i dwa największe.
Składając kwiatki zwróćmy uwagę na to aby płatki kolejnych warstw nie pokrywały się.
Po sklejeniu poszczególnych elementów w środek wklejmy kuleczkę pasującą do całości. Ja swoje dodatkowo posmarowałam klejem i posypałam białym drobnym, mało błyszczącym brokatem.

A oto efekt. Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wykonania takich kwiatuszków, bo na pewno będą efektownie wyglądać w różnych pracach.




Pozdrawiam Ewa Szubra

7 komentarzy:

ma.kesz pisze...

Nigdy dosyć kwiatków, te są swietne:)

Agnieszka Borysewicz pisze...

Ewo, twoje kwiaty to mistrzostwo świata! Dziękuję za kurs...zachęciłaś mnie i na pewno skorzystam! :)
ps. Witaj w naszym gronie, cieszymy się że do nas dołączyłaś! :)

Nefka O pisze...

Kwiaty są boskie!

Aneta pisze...

Piękne kwiaty tu zakwitły!

Mar Knutsel pisze...

Wonderfull

Greats Marian

Marzena Myszorek pisze...

Ewcia jesteś Boska ;-)

frezja pisze...

fantastyczne kwiatuchy :) i super kursik :)